//////

pobrane (2)

Gdyby nie królowa Bona, co by było z włoszczyzną? Gdyby nie Marysieńka Sobieska, któż by U nas posłyszał o omlecie? Rozumując tak dalej twierdzimy, że coś musiało przecież po Tatarach pozostać. Oczywiście, pozostał tak zwany befsztyk tatarski, nie wiem dlaczego u nas jadany powszechnie w tak zubożałej formie, to znaczy tylko w postaci niezbyt dobrego, ‚posiekanego, surowego i nieprzyprawionego mięsa. Sami Tatarzy by się go chyba wstydzili. Tymczasem okazuje się, że istnieje jeszcze baranina i ryba po tatarsku. Baranina do dziś dnia jest pożywieniem ludów pochodzenia tatarskiego i w ogóle ludów o kulturze pasterskiej. Przyrządza się ją z dużą ilością tłuszczu i łoju. Potrawa, jaką podam, też powinna być tłusta. Trzeba wziąć mięso baranie, takie jak na kotlety, prze­kręcić przez maszynkę razem z łojem, choć lepiej byłoby , posiekać, ale tp bardzo męczące. Dodać trochę soli i pieprzu do smaku, połączyć z obgotowanym ryżem i nakładać w spa­rzone liście białej lub czerwonej kapusty i zawinąć (jak gołąbki). Ułożyć w rondlu, zalać śmietaną i łyżką rosołu oraz dusić pod przykryciem. Niestety, potrawa jest dosyć wyczerpująca dla przewodu pokarmowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *