//////

A oto inna wersja „potage Crecy”, którą można by nazwać ordynarnie zupą marchwiową, ale po co psuć sobie smak?
Z ładnych marchewek odrzucamy Środek, krajemy i du­simy na maśle. Dodajemy jeden kaftofel. Gdy jarzyny są już miękkie, przecieramy, mieszamy z rosołem, najlepiej z podró­bek i podajemy jak wyżej. Jeszcze jedna odmiana zupy jarzynowej, ponoć szalenie ele­gancka zupa Julienne czyli można ją po naszemu na­zwać Julianką. Figuruje zawsze w wytwornym menu i jest stawiana na równi z bulionem, rakową itp. Nosi dodatek do swej nazwy — zupa Julienne-rumiana.Odmiana francuska: wszystkie wymienione wyżej jarzyny cienko pokrajane gotujemy w wodzie. Po ugotowaniu przypra­wiamy solą i pieprzem. Na pół godziny przed podaniem doda­jemy pokrajaną zieloną sałatę, ziółka do smaku (np. tymianek) i małą ilość drobnej kaszki. Podajemy z kawałkiem surowego masła, wrzuconym do zupy w ostatniej chwili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *