//////

W życiu trzeba być konsekwentnym i trzymać się raz wytkniętej linii. Czyli w tym wypadku, jak się raz zaczęło o zrazach, to trzeba dalej kontynuować. A więc „orkiestra continuez” jak mawiał legendarny ge­nerał, o którym krąży wiele, nie zawsze cenzuralnych ane­gdotek. Jest jeszcze kilka gatunków zrazów. Za zrazy kla­syczne, polskie, uważane są zrazy zawijane. Robi się je tak: mięso krajemy w plastry, zbijamy, solimy i zostawiamy na kwadrans. Robimy farsz z zasmażonej na maśle cebuli z do­datkiem bułki i całego jajka. Dodajemy szczyptę soli i pie­przu oraz — jeżeli ktoś lubi — posiekaną pietruszkę. Tym farszem smarujemy zrazy, zawijamy i związujemy nitką lub przetykamy wykałaczką, żeby się nie rozkręciły. Obsmażamy na maśle, wkładamy do rondelka z dodatkiem masła lub mar-x garyny i dusimy. Sos rozprowadzamy rosołem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *