//////

Poza kiełbasami i szynką na Wielkanoc muszą być baby i mazurki, których moja babcia piekła ponoć trzydzieści ga­tunków.
Mazurków istnieje wiele gatunków. Nie tak wiele jak owa­dów, ale prawie. Można snuć dalej te porównania: owadów powstaje ponad kilkaset nowych gatunków rocznie, czyżby tak też działo się z mazurkami? Mazurki — w odróżnieniu od słodyczy występujących w in­nych porach roku — powinny być robione na zasadzie: masa na opłatku lub waflu. W rzadkich przypadkach — na cieście kruchym lub cieście pozostałym od bab. Z mazurków w rodzaju „na opłatku” podaję przepis na mazurek czekoladowy: równą ilość czekolady utartej z bloku, cukru i przekręconych przez maszynkę migdałów, łyżkę mąki pszennej, pianę z sześciu białek i dwa całe jaja mieszamy bardzo starannie. Rozsmarowujemy grubo na palec na wafle i pieczemy przez kwadrans w niezbyt gorącym piecu. Ilość białek i jaj jest podana dla czekolady i cukru w ilości po pół kilo. Ilość tę można znakomicie zmniejszyć, wówczas należy wziąć mniej jaj. Migdały nie są konieczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *