//////

Baby, według wspomnianego Słownika Staropolskiego i we­dług licznych tradycji, dzieliły się na wiele gatunków i pod- gatunków. Były zatem baby parzone, puchowe, migdałowe sakramenckie, podolskie itd. Każdą gospodyni miała swój niezawodny przepis na baby, który niechętnie zdradzała. Ale czasem, gdy udało się wyrwać sekret przepisu, zapisywano go w domowej książce kucharskiej, która przechodziła z po­kolenia na pokolenie w linii żeńskiej. Mam taką książkę pi­saną najpierw przez moją praprababkę, prababkę, wreszcie babkę. Babcie nie zawsze pamiętały od kogo wzięły przepis i tak przy nazwie potrawy figuruje czasem nazwisko autorki, a czasem „od kogoś”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *